wtorek, 15 stycznia 2013

Zasady zasad.

19-sto stronnicowa bomba.
Zasady zasad w domu Zasadniczych.
Istnieje bowiem coś takiego jak Au Pair Guidelines.
Agencje zachęcają rodziny aby coś takiego napisali dla AP, żeby było wiadomo co i jak.
Gdy przyjechałam tutaj moi powiedzieli, że już już prawie kończą tą "biblię" i niedługo mi ją dadzą.
"Niedługo" zajęło im około roku.
Było ok 10 niedbale zapisanych stron, z czego połowa żywcem ściągnięta z przykładowych Guidelines z internetu.
Jestem tu już półtora roku i przez ten cały okres, ani razu nawet nie mruknęli na temat mojej opieki nad dziećmi, ponieważ hostka po 3 miesiącach powiedziała mi, że ona widzi, że jestem bardzo odpowiedzialna i ona mi w 1000% ufa i wie, że w ogóle nie musi się martwić dziećmi.
Dosłownie.
Nie martwi się zupełnie.
Ale to już zupełnie inna historia.
Tak więc absolutnie nie mają żadnych zastrzeżeń związanych z moją pracą jako au pair i zajmowaniem się Młodymi.
Dzieci mnie kochają, ja kocham ich i to się widzi i czuje.
Więc jako, że nie mają do czego przyczepić z dziećmi, to czepiają się innych rzeczy.
Że miotła stała po lewej zamiast po prawej, że samochód stoi zbyt z przodu domu/z tyłu/ z sryłu, że okruszek zostawiłam rano na stole, że poduszki u Młodej w pokoju są niedbale rozrzucone, że milion innych rzeczy.
Najlepsze jest to, że czepia się głównie host którego przez 3/4 tyg w ogóle nie ma w domu i on nie ma zielonego pojęcia co się dzieje w codziennym naszym życiu (naszym w sensie: dzieciaki i ja).
Więc on jako główny Czepiacz, przed zatrudnieniem nowej au pair, postanowił napisać nową "biblię", żeby Nową bardziej sobie wychować od samego początku.
I tym sposobem ja też dostałam w sobotę tą Bombę, żebym sobie odświeżyła zasady i zwróciła uwagę na nowe.
Na wstępie powiem tak:
uważam, że sama idea napisania takiego "przewodnika" jest ok.
Bo wiadomo: dziewczyna przyjeżdża i ma mieszkać z obcą amerykańską rodziną rok albo dwa.
Rodzina amerykańska ma zuuuuuuuuuuupełnie inne przyzwyczajenia, nawyki, zwyczaje niż rodzina europejska, więc dobrze jest spisać co i jak, żeby było łatwiej.
Plus istnieje coś takiego jak rozmowa i jak to się mówi: większość i tak wyjdzie w praniu.
Codzienne życie samo pokaże większość zasad.
Więc wszystko wejdzie w życie naturalnie.
Dlatego przedstawienie potencjalnej kandydatce 19 stron, zapisanych maczkiem (plus tabelka :P ) jest jak dla mnie zdecydowanym przegięciem.
Jeżeli przy wyborze au pair podadzą jej mój mail, żeby mogła ze mną porozmawiać to zrobię tylko dwie rzeczy:
1)napiszę, że dzieci są super i z nimi na pewno nie będzie miała problemów
2)wyślę jej ten Guidline i każe bardzo dokładnie przeczytać. Przy 5 stronie,  jeśli nie wymięknie, to przejdzie do drugiego etapu :P hehhe
A tak na prawdę:  jeżeli po przeczytaniu całości stwierdzi, że jest w stanie przestrzegać wszystkiego, dokładnie, w 100% to zapraszam. Jeżeli nie, to niech ucieka jak najdalej.






Mnie zaczęła głowa boleć chyba w okolicach 8-9 strony.
Mnie,która tak naprawdę to wszystko robi chcąc-nie chcąc.
Tyle, że on sporo z tych mega szczegółowych zasad wprowadzał na przestrzeni 1,5 roku.
Jeżeli dostałabym takie coś na początku to poważnie bym się zastanowiła czy warto jechać do tak zasadniczej rodziny.
Na razie nie mogę wrzucić całego regulaminu z wiadomych względów, ale parę rzeczy skopiowałam i wam pokażę.
Całość napisana jest w stylu: musisz/oczekujemy do ciebie/wymagane jest/powinno byc/ma być przestrzegane itp.
I rzeczą, która niesamowicie mnie wkurza jest pisanie przez hosta DUŻYMI LITERAMI. bo ON to MUSI wykrzyczeć ŻEBYM NA PEWNO to WŁAŚCIWE odCZyTAła.
  • X needs to practice each song in his book 5 times each. IT IS YOUR JOB during days you
    are working to ensure this happens.
  • we simply do not allow Sugar in the house as a general rule.
    Sometimes the kids come home with candy from a party. This should be monitored
    with no more than 1 piece of candy per day
    .  (lub jeśli wracają ze szkoły z cukierami, hości dzwonią do dyrekcji z pretensjami) 
  • Juice: we prefer not to have juice in the house. The default should always be water and on a day to day basis (normal routine) No juice please. If you give them juice, please let us know. The sugar content is high and we do not want to give too much sugar
  •  Ice Cream: if you are out and about with the kids doing an activity and it is hot out or you want to reward them for something good, then Ice Cream is OK. If you give them ice cream, please let us know. The sugar content is high and wedo not want to give too much sugar 
  • Other Candy/Sweets: if for some reason other sweets are given or had, please
    let us know
    . (mógłby jeszcze raz powtówrzyć że The sugar content is
    high and we do not want to give too much sugar..... :P)
  •  Our kids should eat healthy, natural and organic snacks and food when every possible. We are focused on healthy food consumption and you as our AuPair must abide by this. Also, you too must abide by making healthy food choices when you are around our children.                             ( to już jest ich nowa zasada, że AP musi jeść zdrowo gdy jest z dziećmi, chora zasada! jak można narzucić komuś co ma jeść!?)
  • What to include in each lunch: one veggie (e.g. carrots), One Fruit (orange, cut
    apple), one starch (bread, granola, tortilla or natural corn chips), one dairy (cheese or yogurt). Snack should be healthy such as fruit.
    • For example for X you could give him Mac & Cheese - this takes care of
    the starch and the dairy. For Y you could give her half a ham sandwich
    which covers on starch, protein.
    •Y does not like dairy much and so you have to be clever -- yogurt and
    granola. Having dairy is important for her to get proper calcium.
     Please report to us each day what you have packed for lunch, what they are eating, what not, etc.
  • Each Friday rooms are to be fully picked up, play room picked up,and any toys, games in other areas of thehouse which did not get put away should be picked up. It is also expected that you keep your own room and bathroom clean.If for some reason the rooms do not get cleaned on Friday, you MUST let us know. There should be few reasons. ( Pani która przychodzi sprzątać dostała od nich zakaz wchodzenia do mnie do pokoju i sprzątania jakichkolwiek moich rzeczy)

  • Our children should never be dropped off at another child's house without you present unless we have said this is okay. If this happens without our prior consent, it is reason for dismissal. Same for another child coming to our house. The other child’s parent should be with them here unless we have OK’d this and they have as well. Same consequences apply if this rule is broken (playdates maja od zawsze organizowane tylko z dziećmi ze szkoły i zawsze polega to na tym, że albo matki zostawiają u nas swoje dzieci, albo ja podrzucam jedno moje. chyba logiczne, że nikt nie zostawiłby dziecka w obcym nieznanym domu... :] )
  • we expect to see a weekly plan outlining what you will be doing with the kids 
  •  On nights when you eat dinner with the family, we would appreciate your help with getting ready for dinner (pouring drinks, helping with the kids’ plates) and cleaning up afterwards (clearing the table, loading the dishwasher). We do not expect you to do everything yourself, just to help out. ( w praktyce wygląda to tak, że gdy na początku wstawiałam wszystko do zmywarki i zestawiałam ze stołu to miałam rozmowę, że "nie pomagam". Oni po obiedzie, który jemy razem się zmywają. Hostka idzie czesać królika, host wychodzi nie wiem gdzie, dzieciaki się rozbiegają a ja zostaję z całym stołem, zmywarką i milionem garnków i patelni do pozmywania....)
  • Our goal is to have a monthly family meeting. These meetings will occur on the second Saturday of each month at 9:30am. We would appreciate your attendance at this meeting.                                                                                                                                            ( ja im powiedziałam ,że nie ma mowy w soboty o 9.30, bo albo śpię albo mnie nie ma. Mogę albo w tygodniu, albo w niedziele wieczorem. Ale tak czy siak nigdy takie spotkanie nie miało miejsca. Pusta zasada)
  • Also, we ask you be mindful of the temperature setting: 75 degrees in summer and 58-62 degrees in winter. At night, we ask heat is turned off and you bundle up. This includes space heaters. In Summer dress light. (zasada weszła głównie przeze mnie, bo dogrzewam się kaloryferem. Ale ciężko się nie grzać zimą, gdy na dworze jest 0st C a na moim piętrze jest 13st... to samo latem, bo tak chłodzą że masło stoi na zewnątrz i się nie topi...dzieci też się grzeją przy małych nagrzewaczach)
  •  if you choose to use the computer during work hours, you will still be expected to satisfy your household duties, either during work hours or during your free time

A teraz przykład jak cenią sobie bezpieczeństwo dzieci a jak psów. Jedna z instrukcji na temat co robić w przypadku trzęsienia (kolejność oryginalna)
 -In both cases try to get the dogs. If you can’t, at least leave them with plenty
of water and leave one of the doors open so they can come in and out. Give
them food.

-In the absolute worst case, care for your safety and those of the children
first.


Najpierw psy nakarmić, zapewnić im wodę... aaaa a tak przy okazji to jesteś bezpieczna z dziećmi???
Sytuacja identyczna jak z wypadkiem: o to czy jestem ok z Młodym spytali po 10 sms o ubezpieczenie i gdzie odholowali auto.

No i kwiatek na koniec:

No, smoking around our house or near the children. Your friends should
not be smoking around the house or around the children either. If you choose to smoke during your free time, away from the house and the children (and not in our cars), that is fine. If you do smoke, or if you go out someplace where other people are smoking, please wash your clothes right away to get rid of the smoky smell. Same rule applies to your friends


chyba postawię pralkę przy wejściu do domu :P

No i absurd nad absurdy:

No drugs should ever be used in our house. If you choose to engage in this activity outside the house, please be careful. Marijuana is common and not considered a major drug but it is still illegal and should be used
with caution if you engage outside of the home. Other drugs such as ocaine, ecstasy, heroine, or meth (and other like them) will not be tolerated under any circumstances.


Oczywiście absurdem w tej zasadzie jest stwierdzenie, że marihuana w wolnym czasie jest okejjjjj, ale jak już chodzić o zwykłe palenie to goście i ja musimy prać wszystko po papierosach po wejściu do domu....


To jest czubek góry lodowej.
Sporo rzeczy nawet nie wypisali np umawianie lekarzy, jeżdżenie z nimi na kontrole/szczepionki/do ortodonty; robienie lekcje/przepytywanie/spradzanie; sprzątanie w szafach z ciuchami/zabawkami/butami itp.
Ciekawe jest to, że bardzo mało jest w tym regulaminie samych dzieci.
Są same nakazy, zakazy i zasady.
Nie ma nic ze spontaniczności, zabawy.
I nie ma między nimi więzi.
Bo na to niestety jeszcze nie wymyslili  zasady...


24 komentarze:

  1. O PANIE! Mi przeczytanie moich guidelines zajęło dwie minuty...
    No ale jeszcze trochę i się od nich uwolnisz, bądź dzielna!

    OdpowiedzUsuń
  2. To je Ameryka, tego nie ogarniesz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem jedno - SZACUN, że wytrzymujesz. Ja bym dawno poszła w rematch. Najbardziej zabawne jest to unikanie cukru w każdej amerykańsjkiej rodzinie. Pytanie więc czemu są NAJWIĘKSZYM narodem na świecie :D? Rozbawił mnie też wątek z paleniem, przypomniało mi się, kiedy hości zakazali mi mówi do dziewczynek, kiedy jadłam coś orzechowego bo mój oddech może dostać sie do żołądka dziewczynek uczulonych na orzechy i wtedy mogą umrzeć :) A mówią, że to Polska jest krajem absurdów :D Pozdrawiam, jeszcze pare miesięćy i bajjjjjjjju :*

    OdpowiedzUsuń
  4. omg, chyba napiszę o Tobie do moich ex hostów w następnym mejlu i wyznam im miłość : D dobrze, że już wracasz do Polszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Siedzę z miną 'aleocowłaściwiechodzi'... Zasady zasadami, ale to już jest grube przegięcie! Spodziewałam się wszystkiego, ale Twoi hości rozwalili mnie na łopatki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. na twoim miejscu poważnie zastanowiłabym się nad napisaniem książki. śmiesznie to wygląda z drugiej strony monitara, jednak w realu już mniej. jesteś bardzo dzielna, jw. osobiście bym nawiała po paru miesiącach.
    bardzo u mnie zaplusowałaś tym że niczego na blogu nie ukrywasz

    OdpowiedzUsuń
  7. Co oni mają taką obsesję na punkcie jedzenia? To trochę chore, też preferuję zdrową żywność, no ale tu pachnie mi paranoją, żal mi dzieci po prostu, bo mają zasady więzienne, nie domowe. Szczerze? Dobrze, że te dzieci mają chociaż Ciebie i z tego bądź dumna. Mam wrażenie, że jesteś w tym domu jedyną "normalną" i zdrową na umyśle dorosłą. Ogólnie to mnie przeraża to co napisałaś...Zaraz mam przed oczami teledysk Pink Floydów- Another Brick in the Wall, gdzie dzieci przedstawione są jako masowo produkowane i edukowane robociki :/ Dzizaz- dzieci to też LUDZIE!

    OdpowiedzUsuń
  8. Najgorsze jest to, że uważają że wszystko co robia jest właściwe a sami uważają się pewnie za idealnych rodziców. Dziecko jak będzie chciało to zje tego cukierka jak rodzice nie będą widzieć. Ok chcą chronic dzieci przed szkodliwym (szczególnie w USA) żarciem, ale nie taką metodą.
    Czy te dzieci nigdy się nie skarżyły na brak kontaktu z rodzicami? jak one sie nauczą odpowiedzialności jak trzeba im pokój posprzątać, zawieść do szkoly (nie mówie, bo może maja daleko, ale jakby pojechaly autobusem to by sie nauczyly czegoś praktycznego, jakieś szalone przygody etc :)). Przecież Dżizys, wszystko jest dla ludzi, ale umiaru ludzie. Pozdrawiam i good luck :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow podziwiam Cię, że wytrzymujesz. Ja bym pewnie szybko odpadła... No i szkoda tych dzieci...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest to 'trochę' nie fair, że zmieniają zasady po 1,5 roku. Myślę, że pokazałaś im przez ten czas, że jesteś odpowiedzialną osobą i mogą Ci ufać. Moja host mama również chciała zmienić kilka zasad. Np. byłyśmy umówione na to, że jeśli następnego dnia pracuję, muszę być w domu do godziny 23. Po czasie chciała zmienić tę godzinę na 22, ale się nie dałam! Przypomniałam jej, że inaczej się umawiałyśmy. Próbowałam jeszcze z kilkoma innym sprawami. Najgorsze jest to, że jeśli nie mają się do czego doczepić, to będą szukać najmniejszego powodu, żeby tylko Ci zwrócić uwagę. Pokazać, że to jest ich dom! Ja naprawdę mam super host rodzinę, ale niestety moja host mama lubi czasem podkreślić swoją pozycję w domu. To trochę boli w momencie, w którym przestrzegam wszystkich jej zasad, a tu napływają nowe, które zostają wprowadzone BO JEJ SIĘ TAK PODOBA I CHCE SOBIE COŚ POWIEDZIEĆ. Czasem czuję, że chce tylko sprawdzić moje granice. Osobiście uważam, że bycie au pair to super sprawa, ale niestety idea tego programu pomału się deformuje i niestety nie tylko przez host rodziny, ale i nieodpowiedzialne au pairs również...
    Dokładnie wiem co czujesz. Bądź silna i nie daj sobie na głowę wejść. Pamiętaj o swoich prawach. Może fajnie by było pojechać w inne miejsce na pół roku? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. "To je Ameryka, tego nie ogarniesz :)" lepiej bym tego nie ujęłą :D


    Lidia- "hości zakazali mi mówi do dziewczynek, kiedy jadłam coś orzechowego bo mój oddech może dostać sie do żołądka dziewczynek uczulonych na orzechy i wtedy mogą umrzeć "

    to prawda! nie uwierzyłabym gdyby nie to, że poznałam tak mocno uczuloną sobę! moja koleżanka miała taką alergię, że gdy wypiła wodę z kubka z którego 6h wcześniej pił jej chłopak, po zjedzeniu peanut butter, trafiła do szpitala w ciężkim stanie!
    Byłam z nią raz w McDonaldzie gdzie jej host dzieciak miał lody z orzeszkami i ona niechcąco dotknęła ustami wafelka i natychmiast zaczęła się dusić! Na szczęście zawsze nosiła przy sobie zastrzyk i po godzinie było ok. Więc się nie dziwię, że kazali tak uważać przy Twoich dzieciach :)

    Anonimowy- dzięki :) mnie też to śmieszy, chociaż wkurzam się przy tym niesamowicie. ale mam baaardzo duży zapas cierpliwości więc jakoś to idzie :) a blog właśnie po to też jest, żeby pokazać,że au pair to nie tylko fajne dzieci, międzynarodowa wymiana i świetne podróże.


    Paula- psy też jedzą tylko organicznie :P codziennie mają gotowane organiczne brokuły, kalafior, marchewkę i brukselkę :D i do tego troszke suchej karmy. :P

    Anonimowy - ja im wprowadziłam trochę polskiej szkoły i powiem Ci, że na początku było ciężko, ale teraz aż nie mogę się nadziwić! są cudowne, kochane i efekty nawet mnie przerosły :) im bliżej wyjazdu tym smutniej mi je zostawić. dwa lata je wychowuję i teraz jakaś inna je dostanie..
    o tym jak reaguja na rodziców a jak na mnie to kiedyś też napiszę :)

    Straciatellek- dokładnie - to wymyślanie zasad jest tylko po to ,żeby pokazać kto tu rządzi. Żeby pokazać, wyższości i zapokoić sumienie,że oni są bossami w domu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jezu, szczerze mówiąc, ja bym chyba uciekała jak najdalej. Ale rozumiem, że kochasz te dzieci :) Chętnie przeczytałam książkę o Twoich przeżyciach w USA :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. :O:O Współczuję i podziwiam! Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tutaj jakieś zaburzenia kompulsywne Twoich hostów wyczuwam. Wspólczuję szczerze. Może pokaż to swojej LCC niech im przetłumaczy do rozumu że au pair to owszem pracownik ale i młoda niedoświadczona osoba która też wymaga jakiegoś ciepła. Bo jednak uczuć nie da się opisać na papierze w formie zasad.

    OdpowiedzUsuń
  15. żal mi dzieci, bo to one tu najbardziej cierpią :(

    OdpowiedzUsuń
  16. acha, i nie mogę się doczekać tej relacji, jak dzieci reagują na Ciebie, a jak na hostów

    OdpowiedzUsuń
  17. Już dość długo czytam Twojego bloga, ale postanowiłam w końcu coś skomentować ;p
    Po przyjeździe do moich hostów, dostałam "mini przewodnik" - 46 str... I powiem tak, nie wiem o co chodzi, ale nasze rodziny są chyba spokrewnione ;p Miałam identyczne zasady co do jedzenia, napojów, palenia, miałam jeszcze zakaz gości w domu i 5 (chyba że do malla - 7) mil limitu... I dzienniczek w aucie, w którym musiałam zapisywać stan licznika przed i po oddaniu samochodu... Koooooosmos. Wytrzymałam 4 m-ce i uciekłam tak szybko jak przyjechałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  18. o kuźwa 46 stron??!!!!? wygrałaś :P hahahha i dzienniczek w samochodzie? ja piernicze. Ci amerykanie to są rąbnięci :P i może faktycznie jest między nimi jakieś pokrewieństwo, bo takie wariactwo to się w genach musi przenosić, tego nie można nabyć :P hahah

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak, rozumiem to w 100 %. Tyle, że dziewczynka była uczulona nie na wszystie rodzaje orzechów a ja uwilebiam batony "Snickers" i hości kazali mi jeść na zewnątrz ! Bez przesady, nie jestem bezdomną i skoro zdecydowali się na au pair powinni ja respektować, skoro oczekują ode mnie tego samego:/ Kiedy wypominali mi, że jem w ich domu (w moim pokoju) coś orzechowego, ja przypominałam im, że w pantry napodłodze stoi około 15 butelek wina, które jest równie niebezpieczne dla dorosłych a co dopiero dla dzieci.Na szczęście skończyłam z nianiowaniem :D Ale nie mówię NIGDY bonie wiem, co mnie czeka :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam 15 lat i już planuję wyjazd jako au pair do USA, ale jak czytam u Ciebie lub u innych dziewczyn o tych wszystkich zasadach, obowiązkach jakie dają host rodziny, to już zaczynam się bać i stresować. Ale Tobie oczywiście życzę wytrwałości :)
    Pozdrawiam i zapraszam na bloga:
    sugarwhisper.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. OMG, jak ty tam wytrzymalas :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Szacunek. Ja bym chyba już od nich uciekła pierwszym lepszym samolotem. Dzieci moją być fajne i wtedy jest super, ale jak hości są poryci to nawet fajne dzieci tego nie wynagrodzą. Liczba kartek tego regulaminu jest dla mnie zdecydowaną przesadą.
    Kiedy jeszcze szukałam rodziny i jedna wysłała mi taki regulamin, to było tam 10 pkt i koniec! A nie 28428570985.
    Trzymaj się i nie daj zwalczyć regulaminowi:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. sama się czasem zastanawiam czemu się nie zwinęłam już dawno temu:P
    a ostatnio już coraz ciężej mi znosić ich coraz to nowsze zasady i odliczam już dni kiedy wyjadę od tych czubków. tylko 132 dni i bye!

    OdpowiedzUsuń