wtorek, 11 czerwca 2013

Prezenty na goodbye.

Nie wyobrażałam sobie wyjechać i nie dać im jakiegoś prezentu.
Miało tu być jednak coś, czego nie rzucą w kąt jak to robią ze wszystkim co dostają.
Kombinowałam, kombinowałam, aż w końcu wykombinowałam.
Zrobiłam im placemats,czyli podkładki pod talerze na stół z naszymi zdjęciami.
Oni używają tego non stop, więc będą mieli okazję popatrzeć na moją gębę i powspominać jaka to byłam fajna :D
Na kartce papieru z jednej strony nalepiłam zdjęcia tylko z Młodą /tylko z Młodym- żeby każdy dostał swoją wersję, a na drugiej stronie pełno naszych wspólnych zdjęć, na których się wygłupiamy.
Potem w sklepie kupiłam nalepki, którymi poozdabiałam całą stronę.
Tak przygotowane zaniosłam do zalaminowania.
Koszt każdego 5$.
Facet, który tam pracował sam przyznał, że to jest bardzo cwane i pomysłowe, i że chyba zrobi sam takie coś dla syna.
Do tego dokupiłam każdemu paczkę cukierków i dla Młodego piłkę plus zegarek a dla Młodej Pillow Pet.
Pillow Pet jest to poduszka, która po złożeniu  wygląda jak maskotka.
Historia z tym była taka, że przez dwa lata kiedy w trakcie Młodego kung fu chodziłyśmy po drogerii, gdzie Młoda cały czas mi gadała: Let's buy Pillow Pet Let's buy Pillow Pet Let's buy Pillow Pet i targała jakąś poduszką pod pachą i zostawiała dopiero przy kasie.
Za każdym razem!
Oczywiście nie było mowy o kupieniu, bo taka poduszka kosztuje ok 20$.
Ale jako, że dostałam od niej gift card na Amazon.com to postanowiłam wykorzystać pieniądze z karty właśnie na to.
Poza tym chciałam, żeby Młoda miała coś "przytulaśnego" ode mnie, żeby mogła się poprzytulać jak jej będzie smutno.
I tym sposobem dziś przyszła pocztą wielka, fioletowa podszuka-biedronka :)
Z dzieciakami będę się widziała w piątek, więc dam znać czy im się podobały prezenty.
Dla hostów nie mam nic.
Powinni się cieszyć, że nie wyniosłam kota.
O!


Dla Młodej:






 Dla Młodego:





15 komentarzy:

  1. Podczytuje od kilku dni.. i szkoda że to już koniec..

    chyba wróce do pierwszej notki! ;-)
    tzn planuje przeczytać całego bloga,
    ostatnio też udało mi sie przeczytać jednej blogerki z au pair całego bloga i myśle że tu tez mi się uda! ;)

    Pomysł na prezent jak najbardziej udane! i przydatne! ;) na pewno będą mega zadowolone;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo wlasnie, zaczelam czytac wczoraj i tez sie zasmucilam! Aaaale juz kilka stron przerobilam, swietnie piszesz!! Nie chcesz jeszcze pobyc au pair? ;)

      Usuń
    2. jeszcze nie koniec :) koniec tylko z au pairowaniem, ale postów będzie mnóstwo, więc będzie tak jakbym ciągle jeszcze siedziała w Cali :)
      Kasia - na bycie legalną, programową au pair jestem już za stara :P te wyjazdy mają ograniczenia wiekowe :)

      Usuń
  2. Genialny pomysł z tymi podkładkami! :) Tylko, żeby hostka ich nie schowała w kąt przy nowej au pair...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) też mam nadzieję, że ich nie wyrzuci :P

      Usuń
  3. Prezenty superekstra! Świetny pomysł! : D
    czekam więc na relację z piątku ^^
    pozdrowienia! : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Prezenty mega!
    Ale wyobrażam sobie jak będziesz tęsknić za dzieciakami... no i za kotem haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kotka zobacze w piątek i już nie mogę się doczekać jak go wytarmoszę! :P

      Usuń
  5. Pomysł genialny :D Ale jak patrzę na te Wasze wesołe minki to samej mi jakoś tak ciężko na serduchu, zapewne zostawienie tych maluchów musi być cholernie trudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie, że trudno, ale cóż zrobić.. taka praca...

      Usuń
  6. hej :) czytam Cię już dłuuugooo... choć bloga mam od niedawna... wcześniej od czasu do czasu kiedy zamarzyło mi sie bycie au pair...teraz czytam jako blogerka i przyszła au pair...
    co do prezentu rewelka :) czekam z niecierpliwością na kolejną notkę i jak poprzednicy, wrócę do wcześniejszych!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł i na pewno dzieciom długo zostaniesz w pamięci :)Swoją drogą naprawdę szkoda mi takich dzieciaków ,co chwila nowa osoba do zaakceptowania, a do tego tęsknota za poprzednią ....ugh

    OdpowiedzUsuń
  8. O Boże!!! Zakochałam się w fioletowej biedronce!! Co za cudo!!! Aż mam ochotę się do niej przytulić...:-)
    Dzieciaki na pewno ucieszą się z podkładek i mam nadzieję, że hostka faktycznie czegoś nie odwali i nie daj Boże, nie wyrzuci im tego, ani nie zabierze. Rozumiem, że nowa au pair i w ogóle, ale bez jaj. Dzieci się do Ciebie przywiązały i fajnie, gdyby miały coś, co jest tylko Twoje i ich: wspólne wspomnienia i właśnie kolaż ze zdjęć. Strasznie fajnie to wygląda:-)

    OdpowiedzUsuń