środa, 15 lutego 2012

Kierownica.

Czekałam, czekałam i nareszcie się doczekałam.
Od dziś jestem oficjalna ( już nie tymczasowa!) kalifornijska kierownica :D
Werble proszę.................



W tle  są niedźwiadki kalifornijskie, jest motylek przecudny, jest fala dla surferów, jest i Yosemite Park.
Ale czymże był by kalifornijski dokument bez Golden Gate.
Odwracamy więc na drugą stronę i ach: most jest.

Cud, miód i orzeszki.



7 miesięcy im zajęło, żeby stwierdzić, że jednak jestem legalnie.
W końcu mogę przestać jeździć na tymczasowym, wymiętolonym papierku.
Nareszcie PaniWKasie tudzież PanOchroniarz w klubie, nie będzie tracić cennych sekund na wyszukanie daty urodzenia na zagmatwanym polskim prawku.
Które bardzo inteligentnie  urząd nasz ukochany wydał tylko z polskimi napisami.
Bo przecież by nie mogło być tak jak na dowodzie: data urodzenia/date of birth.
Ale nic.
Teraz mam całe w języku language.
Pełen lans.
No może nie pełen, bo zdjęcie wygląda jak z kolekcji Pokemonów.
Lokensy oczywiście wyszły z kadru.
Jak zwykle.
No i jedne dane się nie zgadzają.
130 lbs.
Kłamstwo przeokrutne.
Nie ważę 130 lbs!
..
..
..
ważę 150lbs.
Ale cichosza.
Samochód mój może przewozić duże ciężary ;)

Co ciekawe: prawko było zawinięte w karteczkę z tabelką alkoholika.
Jakie jest stężenie alkoholu we krwi po ilu drinkach plus parę przestróg, przykazów, nakazów i reklama rozdawania organów.




Achhhh, czuję się teraz taka w pełni, legalnie kalifornijska :D
 


.

10 komentarzy:

  1. Gratulacje:) I szerokiej kalifornijskiej drogi:)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje!

    Skoro piszesz o prawie jazdy - dziś miałam egzamin, który już prawie zdałam ALE wjechała babka we mnie! Teraz proces odwołań itp. przede mną i myślę sobie: Czy biurokracja w Pl jest gorsza czy też w USA będzie ciężko jak juz tam au pairować zacznę?
    Gorące buziaki - Ola

    OdpowiedzUsuń
  3. Diękidzięki :)

    Anonimowy- przykro mi z powodu egzaminu :( ale się nie martw, wszystko jest nagrane, no i egzaminator był obok, więc sprawa myślę, że szybko się rozwiąże :)
    powodzenia na następnym egzaminie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam nadzieję, że ja na swoje nie będę musiała czekać 7mc.
    Pozdrawiam pana Edka, który zapytał czy w Polsce jestem zawodowym kierowcą (+10000 do samozadowolenia)... po czym kazał mi się nauczyć "arm signals". Magiczna książeczka tego nie zawiera... ale od czego ma się wujka Gugla.

    OdpowiedzUsuń
  5. myślę, że dostaniesz swoje duuużo szybciej. trzeba być mną, żeby tyle czekać :P
    no i coż za pochwała :) po polskim kursie i egzaminach nie można nie być zawodowcem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje:). Ale nie wiem dlaczego ty na swoje tak dlugo czekalas. Ja najpierw po 4 dniach dostlam permint, a pozniej po kilku prawko. Ale ja to w Missouri nie w slonecznej Californi:P:P.

    OdpowiedzUsuń
  7. simply love your blog! uwielbiam humor z jakim opisujesz swoje historie. musisz być niezwykle sympatyczną i pozytywną osobą! gratuluję prawka! :)
    pozdrawiam z illinois!

    OdpowiedzUsuń
  8. Anita- pewnie im moje podanie z biurka spadło i nikomu się nie chciało schylić :P a tak na serio to czytałam na różnych forach, że "wybrani" obcokrajowcy czekają tyle czasu :/ no i padło na mnie :P

    Unknown-niezwykle sympatyczna osoba właśnie oblała się rumieńcem ;D dziękuje baardzo i cieszę się , że blog się podoba :)

    OdpowiedzUsuń