poniedziałek, 2 stycznia 2012

Noworoczne przedsięwzięcia.

Dopiero 2 stycznia a postanowienia noworoczne już wzięło w łeb.

Miała się przestać obżerać, coby nie płacić nadbagażu za kwadratowe polsko-amerykańskie dupsko.
A siedzi i zagryza Pringelsy czekoladą, przezssiewa cukierkami i zapija coca colą.
Pringles multi grain, ale jednak.


Miała odkładać rzeczy na miejsce i sprzątać na bieżąco.
A już musi 10 minut sprawdzać czy sierściuch koci jest w jej pokoju, czy nie.
Bo nawet ogonu nie widać spod stosu papierów.


Miała iść spać o cywilizowanej porze.
A musi obejrzeć po raz milionowy "Friends" w tv.
Bo codziennie 4 odcinki pod rząd puszczają. Aż do 1.00 w nocy.
Nie szkodzi, że już prawie wszystkie zna na pamięć.


Miała zacząć oszczędzać.
A tu już 1 stycznia:
oooo balsam taki taaaani, a to trzy wezmę..
oooo jeansy, no taka promocja!
oooo kredka do oczu.. no dla mamy to nie mogę nie kupić..
oooo i pusto w portfelu.
oooooo ojojojojojoj.


Miała coś przedsięwziąć...
a tu niespodzianka, bo i przedsięwzięła.
Na dwa kolejne kursy się zapisała.
Popłynie w rejs po zatoce oglądać wieloryby.
Idzie na kurs nurkowania.
Kupiła półroczny karnet na zumbę (żeby się sama w wieloryba nie zamienić).
Idzie na warsztaty fotograficzne do San Francisco.
Zaczęła wiązać włosy i się okazało, że pod lokensami jakaś twarz jednak jest.
Byle jaka, ale jest.
No i zamiast na Hawaje to kupiła bilet na dwa tyg w lutym do Polandii.
Bo się stęskniła przeokrutnie.



A wy jaki szerg przed i po noworocznych przedsięwzięć przedsięwziujecie**?
Bo każdy coś przedsięwzi.
Wszyscy coś wezmą, jeden przedsięwzie, drugi przedsięwzi, trzeci przedsięwzi, oni wszyscy wziują.
Zwłaszcza 1 stycznia.

Więc na Nowy Rok życzę wszystkim szczęścia w przedsięwziewaniu, a nie zdrowia i pieniędzy.
Bo na Titanicu wszyscy byli zdrowi i bogaci, tylko szczęścia im zabrakło.



Szczęśliwy człowiek przedsięwziujący każdą chwilę grudniowego słońca wygląda tak:






**Soczysta, niegramatyczna odmiana trudnego słowa zaczerpnięta z:

12 komentarzy:

  1. tak, przedsiewziecia napawaja optymizmem... ich wykonanie (lub czesciej jego brak) uswiadajmiaja, ze jednak jestem bardziej do dupy niz myslalam. z postanowien noworocznych poki co udalo mi sie jedno. zakupilam bilety na wycieczke. zobaczymy jak pojdzie dalej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo dużo ciekawych rzeczy Cię czeka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Gdyni ? No ja jestem z miejscowosci obok ;))
    Niesamowicie zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo a jednak Polska :)

    a ja też zapisuję sie wkrótce na zumbe! Tylko nei wiem jak dam rade z moją kondycją, bo będąc na dniu otwartym lekko wysiadlam :P haha ale jest świetna! Mam nadzieję, ze zdasz nam relacje z zumby! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. minger-jak bilet kupiłaś to już pójdzie z górki. małymi kroczkami do przodu :)

    kazetka- ano Polska.
    ja już na zumbie tutejszej byłam i pod koniec zajęć 60-letnia staruszka z wdziękiem osobistym wyśmiała moją kondycję :P umierałam po każdych zajęciach. tak to jest jak się jest leniem gimnastycznym :P

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo a ile stoją bilety do Polandii w dwie strony?

    OdpowiedzUsuń
  7. kupowałam ponad miesiąc temu i trafiłam baaardzo korzystnie- 850$. taniej nie ma :]

    OdpowiedzUsuń
  8. hmm to i tak sporo... ale dzieki za info;)

    OdpowiedzUsuń
  9. dobre, dobre filozofko sytuacyjna. trafiłaś na dobry rok a jak przyjdzie co do czego i zacznie lać i wiatrem dmuchać, to już Ci tak szczęśliwie nie będzie słoneczko grzało po główce... ;)
    Żarty żartami: szczęścia i wytrwałości w tych wszystkich noworocznych przedsięwzięciach Ci życzę! i zdrowia też... niekoniecznie pieniędzy chociaż te się zawsze przydadzą... np na więcej kredek do oczu czy pomadek... .

    OdpowiedzUsuń
  10. Poczytałam sobie z przyjemnością, bo czyta się fajnie i z uśmiechem. Pozdrawiam z Krakowa:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiem, że pewnie gdzieś to już było, ale jestem totalnym tępakiem komputerowym- jak skombinować sobie taki odliczaczek jak Twój, hmm??

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tez obiecalam sobie - zero krakersikow!!! a tu zonk, oczy same jedza a dupa rosnie :P

    OdpowiedzUsuń